Jezus a Prawo Mojżeszowe: wypełnienie, nie zniesienie

0
29
5/5 - (1 vote)

Nawigacja:

Prawo Mojżeszowe w czasach Jezusa – kontekst, którego nie da się pominąć

Czym właściwie było Prawo Mojżeszowe?

Prawo Mojżeszowe (hebr. Tora) to nie tylko spis przepisów religijnych, ale całkowity fundament życia Izraela. Obejmuje ono pięć pierwszych ksiąg Biblii (Księga Rodzaju, Wyjścia, Kapłańska, Liczb, Powtórzonego Prawa) i zawiera:

  • przykazania moralne (np. Dekalog),
  • przepisy rytualne (ofiary, święta, oczyszczenia),
  • prawo cywilne i karne (regulacje życia społecznego i sądowego),
  • porządek kultu świątynnego (kapłaństwo, ofiary, święte dni).

Dla Żyda w czasach Jezusa Prawo było darem Boga, przymierzem i drogą życia. Nie chodziło wyłącznie o suche przepisy, lecz o to, by cały naród żył w obecności Boga i odzwierciedlał Jego świętość. Ten kontekst jest kluczowy, kiedy pojawia się Jezus i wypowiada swoje słynne słowa: „Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (por. Mt 5,17).

Znaczenie Prawa w religijności żydowskiej

Prawo Mojżeszowe regulowało praktycznie wszystko: co wolno jeść, jak świętować, jak się modlić, jak rozwiązywać spory, jak dbać o czystość rytualną. Pobożny Izraelita widział w nim:

  • gwarancję tożsamości – coś, co odróżniało go od narodów pogańskich,
  • warunek Bożego błogosławieństwa – posłuszeństwo Prawu wiązano z obietnicą pomyślności,
  • formę przymierza – utrzymanie relacji z Bogiem Jahwe.

Z czasem, szczególnie po niewoli babilońskiej, narodziła się mocna tendencja do skrupulatnego przestrzegania Prawa oraz tworzenia szczegółowych tradycji interpretacyjnych. To właśnie na tym tle wyrastają faryzeusze i uczeni w Piśmie – grupy, z którymi Jezus wchodzi w ostre dyskusje.

Dlaczego temat „Jezus a Prawo” budził kontrowersje?

Działalność Jezusa była odbierana jako zagrożenie dla utrwalonego systemu religijnego. Kilka faktów to pokazuje:

  • Jezus uzdrawia w szabat, co wywołuje oskarżenia o łamanie Prawa.
  • Przebywa z celnikami i grzesznikami, co w oczach wielu narusza zasady czystości i separacji.
  • Wypowiada się z autorytetem „A Ja wam powiadam”, stawiając swoje słowo ponad interpretacje znanych nauczycieli.
  • Jest oskarżany o bluźnierstwo, gdy odpuszcza grzechy – a to prerogatywa Boga, do którego Prawo się odwołuje.

Z tego powodu pytanie, czy Jezus Prawo Mojżeszowe zniósł, czy wypełnił, nie jest akademicką dyskusją, ale kluczem do zrozumienia chrześcijaństwa, relacji Starego i Nowego Przymierza oraz praktyki życia ucznia Jezusa.

Słowa Jezusa: „Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” – dokładna analiza

Tekst z Kazania na Górze i jego ciężar

W Ewangelii Mateusza 5,17–19 Jezus mówi:

„Nie mniemajcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z Prawa, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i tak by nauczał ludzi, będzie nazwany najmniejszym w królestwie niebieskim.”

Ten fragment jest programowy. Ustawia perspektywę: Jezus nie jest buntownikiem przeciwko Prawu Mojżeszowemu, ale jego pełnią i celem. Zrozumienie, co oznacza „wypełnić”, decyduje o tym, jak chrześcijanin podchodzi do przykazań ze Starego Testamentu.

Co oznacza „wypełnić” w sensie biblijnym?

Greckie słowo tłumaczone jako „wypełnić” to plēroō. W języku biblijnym może oznaczać:

  • doprowadzić coś do pełni, do zamierzonego celu,
  • wypełnić zapowiedzi lub proroctwa,
  • zrealizować w praktyce całą treść danego prawa lub obietnicy.

Jezus nie mówi: „Przyszedłem dodać parę szczegółów” ani: „Przyszedłem skorygować Mojżesza”. On stwierdza, że w Jego osobie i dziele:

  • Prawo osiąga swój cel (prowadzić do Boga i Jego sprawiedliwości),
  • proroctwa Starego Testamentu stają się rzeczywistością,
  • zostaje objawiona najgłębsza intencja przykazań, często zagubiona w drobiazgowej praktyce.

Wypełnienie a zniesienie – wyraźne rozróżnienie

Warto uchwycić różnicę między:

  • zniesieniem – odrzuceniem jako błędnego lub niepotrzebnego,
  • wypełnieniem – doprowadzeniem do pełnego sensu i ukończenia.

Jeśli budynek ma rusztowanie, to po jego ukończeniu rusztowanie przestaje być potrzebne. Nie dlatego, że było złe, ale dlatego, że spełniło swoją funkcję. Podobnie jest z wieloma elementami Prawa (zwłaszcza rytualnego) w świetle ofiary Jezusa. Nie zostają uznane za błędne czy szkodliwe, lecz za spełnione – ich sens przechodzi w coś większego, trwalszego, głębszego.

Trzech mężczyzn w szatach biblijnych w scence religijnej w pomieszczeniu
Źródło: Pexels | Autor: Ivan S

Rodzaje Prawa Mojżeszowego i ich los w świetle nauczania Jezusa

Rozróżnienie: moralne, rytualne i społeczne

Teologia i tradycja chrześcijańska często dokonują praktycznego podziału Prawa Mojżeszowego na trzy obszary, aby lepiej zrozumieć, co Jezus wypełnił, a co pozostaje bezpośrednio obowiązujące:

Rodzaj PrawaPrzykładyLos w świetle Jezusa
Prawo moralneDekalog, zakaz kradzieży, cudzołóstwa, morderstwa, kłamstwaPotwierdzone i pogłębione
Prawo rytualne (ceremonialne)Ofiary zwierzęce, święta żydowskie, czystość rytualna, obrzezanieWypełnione w Chrystusie, nie obowiązuje w dosłownej formie
Prawo społeczne i sądoweKary, regulacje własności, prawo spadkowe, przepisy dotyczące królaHistorycznie związane z Izraelem, zachowują znaczenie jako zasady, nie jako system państwowy

Taki podział nie pojawia się wprost w Biblii jako kategorie, ale pomaga praktycznie uchwycić, jak chrześcijanie odnoszą się do Starego Testamentu po przyjściu Jezusa.

Prawo moralne: potwierdzone i zaostrzone

Jezus nie tylko potwierdza przykazania moralne, ale czyni je bardziej radykalnymi. W Kazaniu na Górze:

  • „Nie zabijaj” rozszerza na zakaz niszczącego gniewu i pogardy („kto się gniewa na brata, podlega sądowi”).
  • „Nie cudzołóż” rozszerza na zakaz pożądliwego spojrzenia (cudzołóstwo w sercu).
  • Zakaz fałszywej przysięgi przechodzi w wezwanie do prostej prawdomówności („niech wasza mowa będzie: tak–tak, nie–nie”).

Prawo moralne nie zostaje więc „poluzowane”. Przeciwnie – Jezus demaskuje powierzchowność legalizmu i pokazuje, że Bóg patrzy na serce, nie tylko na zewnętrzne zachowanie. Uczeń Jezusa nie może zadowolić się tym, że „literalnie nie złamał przepisu”, jeśli jego wnętrze jest pełne gniewu, chciwości czy pychy.

Warte uwagi:  Czy Jezus może być wzorem dla ludzi XXI wieku?

Prawo rytualne: od cieni do rzeczywistości

Ofiary w świątyni, rytualne oczyszczenia, święta pielgrzymie – wszystko to miało prowadzić Izrael do zrozumienia świętości Boga, powagi grzechu i potrzeby przebaczenia. Autor Listu do Hebrajczyków ujmuje to tak: „Prawo zawiera tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy” (Hbr 10,1).

Jezus, składając jedną doskonałą ofiarę na krzyżu, wypełnia sens wszystkich ofiar Starego Przymierza. Dlatego chrześcijanin nie składa już ofiar zwierzęcych, nie podlega rytualnym oczyszczeniom w dawnym sensie, nie jest zobowiązany do pielgrzymek do Jerozolimy. Te elementy Prawa nie zostały potępione jako złe, ale stały się spełnione. Ich funkcję przejmuje:

  • ofiara Chrystusa uobecniana w liturgii i życiu Kościoła,
  • chrzest jako rytuał włączenia w nowe Przymierze,
  • nowe rozumienie świętości – wynikające z zamieszkania Ducha Świętego.

Prawo społeczne: od państwa teokratycznego do Królestwa Bożego

Izrael był narodem, który w idealnym zamyśle miał być teokracją – państwem rządzonym przez Boga. Stąd przepisy regulujące:

  • system kar (np. kamienowanie),
  • stosunek do narodów pogańskich,
  • prawo własności, spadków, roku jubileuszowego,
  • organizację sądów i władz.

Jezus ogłasza nadejście Królestwa Bożego, które nie jest jednym państwem na mapie, lecz panowaniem Boga w sercach i we wspólnocie wierzących. W tym sensie przepisy dotyczące struktury państwowej Izraela nie obowiązują chrześcijan jako kodu prawnego. Nie ustanawia się kamienowania za cudzołóstwo. Zamiast tego stosuje się zasady:

  • miłości nieprzyjaciół,
  • przebaczenia i pojednania,
  • odpowiedzialności osobistej i wspólnotowej.

Nie znaczy to, że prawo Starego Testamentu jest bezużyteczne dla współczesnych systemów prawnych. Wielu myślicieli chrześcijańskich czerpało z niego zasady sprawiedliwości, równości, ochrony słabszych. Jednak nie kopiowali dosłownie sankcji czy struktury państwowej Izraela.

Jezus jako wypełnienie przykazań moralnych – przykłady i praktyka

Miłość jako streszczenie Prawa

Na pytanie o największe przykazanie Jezus odpowiada, cytując Torę: „Będziesz miłował Pana Boga swego (…) a bliźniego swego jak siebie samego” (por. Mt 22,37–40). Następnie dodaje: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.

W ten sposób Jezus pokazuje, że istotą Prawa Mojżeszowego od początku była miłość – nie lęk, nie czysta zewnętrzna poprawność, nie system kontroli. Przykazania szczegółowe są rozwinięciem tych dwóch głównych wezwań. Kto naprawdę kocha Boga i bliźniego, ten nie kradnie, nie zdradza, nie zabija, nie oszukuje.

Nowe przykazanie miłości na wzór Chrystusa

Jezus idzie dalej niż samo streszczenie Prawa. W Wieczerniku mówi: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem” (J 13,34). Pojawia się nowy wzorzec: nie tylko „jak siebie samego”, ale „jak Chrystus”.

To przesuwa środek ciężkości życia moralnego ucznia Jezusa:

  • od porównywania się z innymi – do naśladowania Jezusa,
  • od minimum („czego jeszcze nie złamałem?”) – do maksimum („jak mogę kochać bardziej?”),
  • od kalkulacji zasług – do wdzięczności i odpowiedzi na bezinteresowną miłość Boga.

Praktyczny wpływ na codzienne decyzje

Weźmy kilka przykładów z życia codziennego, w których podejście „wypełnienie, nie zniesienie” zmienia perspektywę:

  • Relacje rodzinne: Dekalog mówi „Czcij ojca i matkę”. Jezus dodaje radykalne wezwanie do przebaczenia, służby, gotowości do poświęcenia. Uczy, by nie zatrzymywać się na formalnej uprzejmości, ale szukać realnego dobra drugiej osoby, nawet gdy jest trudna.
  • Codzienna uczciwość i praca

    Gdy spojrzeć na przykazanie „Nie kradnij” przez pryzmat Jezusa, przestaje ono dotyczyć jedynie oczywistego zabierania cudzej własności. Uczciwość w pracy, rzetelność wobec klientów, szacunek dla czasu innych – wszystko to staje się przestrzenią wypełniania Prawa w Jego duchu.

    Uczeń Jezusa zaczyna zadawać inne pytania niż tylko: „Czy formalnie nie oszukuję?”. Bardziej adekwatne staje się:

    • Czy moja praca służy rzeczywistemu dobru ludzi, czy tylko ich wykorzystuje?
    • Czy nie przywłaszczam sobie chwały, zasług lub czasu, który należy się innym?
    • Czy sposób, w jaki zarabiam pieniądze, jest spójny z Ewangelią?

    Tam, gdzie prawo litery mogłoby jeszcze nie oskarżać, głos sumienia uformowanego przez Jezusa zaczyna jasno mówić. Wypełnienie Prawa oznacza, że uczciwość staje się formą miłości, nie tylko zgodności z paragrafem.

    Przykazania a używanie języka

    „Nie mów fałszywego świadectwa” w świetle nauczania Jezusa zmienia się w szersze wezwanie do przejrzystości, lojalności i budowania zaufania. Kłamstwo procesowe to tylko skrajny przypadek. Na co dzień w grę wchodzi:

    • nadawanie sensacyjnych interpretacji cudzym słowom,
    • obmowa „dla dobra sprawy”,
    • niedopowiedzenia, które celowo wprowadzają w błąd.

    Gdy Jezus mówi, by mowa ucznia była „tak–tak, nie–nie”, chodzi o uzdrowienie całej sfery komunikacji. Prawda nie jest narzędziem do manipulacji, ale sposobem uczestniczenia w wierności Boga. Wypełnienie Prawa dokonuje się wtedy, gdy człowiek odkrywa radość z życia w prawdzie, a nie tylko strach przed przyłapaniem.

    Wolność od litery a antynomianizm

    Spotyka się dwa skrajne podejścia. Z jednej strony legalizm: skupienie na literze przepisów i zewnętrznej poprawności. Z drugiej – antynomianizm, czyli praktyczne odrzucenie wszelkiej normy moralnej pod hasłem „Jesteśmy pod łaską, nie pod Prawem”.

    Jezus idzie inną drogą. Nie buduje katalogu wyjątków ani nie znosi granic dobra i zła. Pokazuje, że:

    • łaska nie jest przeciwieństwem Prawa, lecz mocą do jego wypełniania,
    • przebaczenie nie unieważnia odpowiedzialności, ale ją uzdrawia,
    • prawda o grzechu nie ma prowadzić do rozpaczy, lecz do nawrócenia.

    „Nie przyszedłem znieść, lecz wypełnić” oznacza zatem, że uczniowie nie żyją już pod jarzmem bezdusznego kodeksu, ale też nie porzucają obiektywnych wymagań. Zostają zaproszeni do życia, w którym normy moralne są drogowskazem, a nie kajdanami.

    Duch Prawa a litera – głębsza sprawiedliwość w Chrystusie

    Słowa Jezusa o „sprawiedliwości większej”

    W Kazaniu na Górze Jezus mówi, że sprawiedliwość Jego uczniów ma przewyższać sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszów (por. Mt 5,20). Nie chodzi o sumę przepisów, ale o jakość relacji z Bogiem. Faryzeusz może być bez zarzutu w przestrzeganiu szabatu, a jednocześnie pozostać zamknięty na miłosierdzie wobec chorego człowieka.

    Sprawiedliwość większa to sprawiedliwość, która:

    • traktuje przykazania jako drogę do spotkania z Bogiem, a nie jako narzędzie samousprawiedliwienia,
    • łączy gorliwość w zachowywaniu przykazań z praktyczną troską o ubogich i zranionych,
    • nie szuka obejść, ale szczerze pyta: „Jak w tej sytuacji objawić miłość Ojca?”.

    Konflikt pozorny: Jezus a sabat

    Ewangelie opisują sceny, w których Jezus uzdrawia w szabat, a religijni przywódcy zarzucają Mu łamanie Prawa. Odpowiedzi Jezusa odsłaniają, co jest centrum przykazań dotyczących dnia świętego: dobro człowieka i chwała Boga, nie formalna bezczynność.

    Kiedy Jezus stawia pytanie: „Czy w szabat wolno dobrze czynić, czy źle?” (por. Mk 3,4), nie staje przeciw sabatowi. Demaskuje natomiast interpretację, która uczyniła z przykazania ciężar nie do uniesienia. Wypełnia sens szabatu, gdy:

    • przywraca zdrowie,
    • odnawia relację człowieka z Bogiem,
    • uczy odpoczynku, który jest zanurzeniem w miłości Ojca, a nie tylko zakazem pracy.

    Miłosierdzie jako klucz hermeneutyczny

    Kilka razy Jezus cytuje słowa proroka Ozeasza: „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary” (Oz 6,6). Nie przeciwstawia w ten sposób miłosierdzia wszelkim nakazom, lecz pokazuje, że bez miłosierdzia każde Prawo staje się karykaturą siebie.

    Gdy uczeń staje przed trudną sytuacją moralną, pytanie o „przepis” nie wystarcza. Potrzebne jest rozeznanie, w jaki sposób zastosować zasadę miłości i prawdy do konkretnego człowieka. To wymaga:

    • słuchania Słowa Bożego,
    • formowania sumienia,
    • pokory – świadomości własnych ograniczeń i gotowości do korekty.
    Jezus nauczający wśród uczniów w biblijnej scenerii
    Źródło: Pexels | Autor: Ivan S

    Prawo w świetle Nowego Przymierza

    „Prawo wypisane w sercach”

    Prorocy zapowiadali czas, gdy Bóg zawrze nowe przymierze i wypisze swoje prawo w sercach ludzi (por. Jr 31,31–34). W Chrystusie ta obietnica zaczyna się spełniać. Duch Święty nie zastępuje przykazań kapryśnymi natchnieniami, lecz uzdalnia do ich wypełniania od wewnątrz.

    To oznacza, że:

    • posłuszeństwo nie jest już tylko zewnętrzną dyscypliną,
    • rodzi się pragnienie dobra, a nie tylko lęk przed karą,
    • prawo miłości staje się „naturalnym” sposobem reagowania człowieka przemienionego łaską.

    Wiara działająca przez miłość

    Nowy Testament mocno podkreśla, że zbawienie jest darem łaski przyjętym przez wiarę, a nie nagrodą za wypełnienie Prawa. Jednocześnie Apostoł Paweł mówi o „wierze, która działa przez miłość” (Ga 5,6). Tam, gdzie wiara jest autentyczna, rodzi się nowy styl życia.

    Tak rozumiane posłuszeństwo:

    • nie jest próbą zasłużenia na przyjęcie przez Boga – jest odpowiedzią na już otrzymaną miłość,
    • nie przeciwstawia łaski wymaganiom moralnym, ale widzi w nich drogę dojrzewania,
    • nie traktuje przykazań jak zewnętrznego narzędzia kontroli, lecz jak opis życia „według Ducha”.

    Napięcie między „już” a „jeszcze nie”

    Królestwo Boże jest obecne w świecie dzięki Jezusowi, ale nie objawiło się jeszcze w pełni. Uczeń żyje więc w napięciu: z jednej strony doświadcza nowości życia w Duchu, z drugiej – zmaga się ze słabością i „starymi nawykami serca”.

    W tym kontekście Prawa nie można traktować ani jako reliktu przeszłości, ani jako samowystarczalnego systemu zbawienia. Staje się ono:

    • lustrem – pokazuje prawdę o człowieku,
    • nauczycielem – prowadzi do Chrystusa,
    • ramą – chroni relację z Bogiem i ludźmi przed samozniszczeniem.

    Praktyczne rozeznawanie: co to znaczy „wypełnić Prawo” dziś?

    Pytania, które pomagają formować sumienie

    W codziennych wyborach nie chodzi tylko o wiedzę, co jest zapisane w konkretnym paragrafie biblijnym. Pomocne okazują się proste pytania, zadawane w świetle Jezusa:

    • Czy ta decyzja wyraża miłość do Boga i bliźniego, czy raczej mój egoizm lub lęk?
    • Czy nie próbuję usprawiedliwić czegoś, co w głębi sumienia rozpoznaję jako sprzeczne z Ewangelią?
    • Jak postąpiłby Jezus w tej sytuacji – nie w sensie mechanicznego kopiowania gestów, ale w duchu, który Nim kierował?
    • Czy moja interpretacja Prawa nie rani niepotrzebnie drugiego człowieka albo nie usprawiedliwia braku odwagi?

    Wspólnota jako miejsce uczenia się Prawa Chrystusa

    Nikt nie rozeznaje wszystkiego sam. Kościół – w swoich różnych wymiarach: parafii, małych wspólnot, kierownictwa duchowego, tradycji nauczania – jest przestrzenią wspólnego słuchania Słowa i uczenia się, jak stosować je w zmieniających się realiach.

    Wspólnota pomaga:

    • korygować subiektywne interpretacje,
    • dostrzegać ślepe plamki własnego sumienia,
    • nosić razem ciężary wynikające z bycia wiernym przykazaniom, gdy otoczenie idzie w przeciwną stronę.

    Świadectwo wobec świata: prawo miłości w praktyce

    Gdy chrześcijanie traktują słowa Jezusa o wypełnieniu Prawa poważnie, ich życie staje się czytelnym znakiem. Dla otoczenia nie jest najważniejsze, ile znają przepisów, ale na ile:

    • reagują miłosierdziem tam, gdzie inni szukają zemsty,
    • pozostają wierni prawdzie, gdy presja skłania do kompromisów,
    • wybierają wierność, gdy „wszyscy tak robią” i nikt nie wymaga więcej.

    Właśnie w takich sytuacjach staje się widoczne, że Prawo Mojżeszowe nie zostało wyrzucone na śmietnik historii, lecz dotarło do swojego szczytu w Osobie, która nie tylko je wypełniła, ale uzdolniła innych, by szli tą samą drogą.

    Jezus a Prawo moralne, rytualne i społeczne

    Rozróżnienie, które pomaga nie popaść w skrajności

    Tradycja chrześcijańska, wczytując się w Biblię, od dawna rozróżnia kilka wymiarów Prawa Mojżeszowego. Nie chodzi o sztywne szufladki, lecz o uchwycenie, w jaki sposób różne przepisy odnoszą się do osoby Jezusa i życia ucznia.

    Można wskazać trzy główne obszary:

    • Prawo moralne – przykazania dotyczące relacji z Bogiem i ludźmi (np. Dekalog, zakaz cudzołóstwa, kradzieży, kłamstwa),
    • Prawo rytualne i ofiarnicze – regulacje związane ze świątynią, ofiarami, czystością rytualną, pokarmami,
    • Prawo społeczne – przepisy porządkujące życie wspólnoty Izraela: sprawiedliwość w sądach, troska o ubogich, rok jubileuszowy, sposób postępowania z dłużnikami.

    W Chrystusie wszystkie te wymiary znajdują swoje wypełnienie, ale nie w ten sam sposób. Inaczej wypełnia On nakaz miłości Boga i bliźniego, a inaczej przepisy o ofiarowaniu baranków w świątyni czy zakaz spożywania pewnych zwierząt.

    Prawo moralne – trwały rdzeń

    W przykazaniach moralnych objawia się sam charakter Boga: wierność, prawdomówność, czystość serca, troska o życie. Z tego powodu nie podlegają one „przeterminowaniu”. Kiedy Jezus mówi o zakazie zabijania czy cudzołóstwa, nie osłabia wymagań, ale je radykalizuje: sięga do źródła w sercu.

    Uczeń Chrystusa nie pyta już: „Jak bardzo mogę zbliżyć się do granicy, by nie przekroczyć przepisu?”, lecz: „Co w mojej sytuacji wyraża najpełniej miłość?”. Taka perspektywa:

    • uznaje obiektywne normy – nie redefiniuje dobra i zła według nastrojów epoki,
    • odcina się od mentalności targu („trochę dobra, trochę zła, byle bilans był na plus”),
    • prowadzi do procesu nawrócenia, w którym sumienie stopniowo uczy się widzieć jak Chrystus.

    Gdy współczesny człowiek odrzuca np. szacunek dla życia nienarodzonego, w istocie nie tylko spiera się z „zasadą religijną”, lecz z obrazem Boga jako Dawcy życia. Stąd tak ważne jest, aby rozmowa o przykazaniach nie zatrzymywała się na poziomie nakaz–zakaz, ale prowadziła do pytania: „Kim jest Bóg, skoro prawo moralne właśnie tak wygląda?”.

    Prawo rytualne i ofiarnicze – wypełnione w ofierze Chrystusa

    Inny charakter mają przepisy dotyczące ofiar świątynnych czy rytualnej czystości. Nowy Testament pokazuje, że były one „cieniem przyszłych dóbr” (por. Hbr 10,1), pedagogiką prowadzącą do spotkania z prawdziwym Barankiem.

    Gdy Jezus składa na krzyżu jedyną i doskonałą ofiarę, stare ofiary nie zostają tylko zakazane – tracą swój sens, bo spełniło się to, na co wskazywały. Podobnie ma się rzecz z przepisami czystości: w Chrystusie „oczyszczenie” nie dotyczy głównie rąk czy naczyń, ale serca i sumienia.

    Dla ucznia oznacza to, że:

    • nie szuka już osobnych ofiar przebłagalnych – przyjmuje wiarą jedyną Ofiarę i jednoczy z nią swoje życie,
    • praktyki religijne (post, jałmużna, modlitwa) nie są substytutem krzyża, lecz sposobem włączenia się w miłość, którą Krzyż objawia,
    • symbole czystości i nieczystości zostają przeniesione z poziomu zewnętrznego na wewnętrzny – ku wolności serca.

    Prawo społeczne – ziarno Królestwa w historii

    Przepisy regulujące życie Izraela jako wspólnoty polityczno–religijnej nie są wprost „kodeksem państwa chrześcijańskiego”. Zawierają jednak ziarna sprawiedliwości i miłosierdzia, które w Chrystusie dojrzewają i domagają się nowych form.

    Wrażliwość na ubogich, ochrona wdów i sierot, ostrzeżenia przed wyzyskiem – to nie archaiczne elementy dawnej teokracji, ale konkretne przejawy miłości bliźniego. Gdy Kościół podejmuje dzieło miłosierdzia i upomina się o sprawiedliwość społeczną, nie „dopowiada czegoś od siebie” do Ewangelii, lecz pozwala, by Prawo Mojżeszowe wybrzmiało w pełni w świetle Jezusa.

    Cztery osoby w strojach biblijnych odgrywają scenę z czasów Jezusa
    Źródło: Pexels | Autor: Ivan S

    Wypełnienie Prawa w sakramentach i modlitwie

    Eucharystia – nowe centrum kultu

    W Starym Przymierzu rytm roku, świąt i ofiar koncentrował się wokół świątyni. W Nowym Przymierzu sercem kultu staje się Eucharystia – pamiątka i uobecnienie ofiary krzyża oraz uczta zmartwychwstania.

    W Eucharystii:

    • wypełnia się sens ofiar Prawa – składanie Bogu tego, co najlepsze,
    • zasada szabatu – odpoczynek w Bogu – otrzymuje nowy kształt: niedzielne zgromadzenie wspólnoty wokół zmartwychwstałego Pana,
    • przykazanie miłości bliźniego zostaje wystawione na próbę: „Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie…” (Mt 5,23).

    Uczestnictwo w Eucharystii nie jest dodatkiem do „prawdziwego życia moralnego”. To miejsce, gdzie uczymy się logiki daru: przyjąć wszystko z ręki Boga i wszystko oddać z powrotem w miłości. Bez tej szkoły ofiary łatwo wrócić do legalizmu lub rozpaczliwej samowystarczalności.

    Spowiedź – praktyczne doświadczenie łaski i Prawa

    Sakrament pojednania pokazuje w praktyce, jak łaska i Prawo współistnieją bez sprzeczności. Z jednej strony rachunek sumienia opiera się na obiektywnych przykazaniach. Z drugiej – spowiedź nie kończy się jedynie stwierdzeniem winy, lecz rozgrzeszeniem i wezwaniem do nowego życia.

    Ten sakrament:

    • uświadamia realność grzechu – nie pozwala rozmyć odpowiedzialności w ogólnikach,
    • odsłania oblicze Boga, który przebacza, ale nie banalizuje zła,
    • pomaga konkretyzować „wypełnianie Prawa” w drobnych krokach: zadośćuczynienie, naprawienie krzywd, zmiana nawyków.

    Osoba, która regularnie korzysta z sakramentu pojednania, stopniowo uczy się łączyć wrażliwość sumienia z ufnością. Przestaje bać się Prawa jako oskarżyciela, a zaczyna traktować je jak narzędzie, którym Duch Święty kształtuje serce.

    Modlitwa jako miejsce „przepisywania” Prawa do serca

    Bez modlitwy Prawo pozostaje zbiorem zewnętrznych reguł. To w spotkaniu z Bogiem na modlitwie przykazania przestają być anonimowymi zdaniami, a stają się słowami wypowiedzianymi do mnie.

    Prosta praktyka rozważania Słowa Bożego – choćby kilka minut dziennie – sprawia, że:

    • trudne wymagania przestają być abstrakcją, bo odnoszę je do konkretnych relacji i decyzji,
    • dostrzeżone słabości nie paraliżują, lecz stają się materiałem do dialogu z Bogiem,
    • rodzi się wewnętrzna wolność wobec opinii otoczenia – sumienie przestaje być zakładnikiem mody czy nacisku grupy.

    Jezus a współczesne spory o prawo i wolność

    Między relatywizmem a fundamentalizmem

    W dzisiejszej kulturze napięcie między Prawem a wolnością objawia się w ostrych podziałach. Jedni widzą w każdym moralnym nakazie zamach na autonomię jednostki, inni reagują lękiem i próbują „obronić Boga” przez tworzenie coraz bardziej szczegółowych zakazów.

    Jezus nie wpisuje się w żaden z tych obozów. Z jednej strony mówi jasno: „Jeśli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (J 14,15). Z drugiej – odrzuca ciężary nakładane na ludzi bez zrozumienia i współczucia. Uczeń, który chce iść za Nim dzisiaj, potrzebuje odwagi, by:

    • bronić obiektywnego dobra, nawet jeśli oznacza to bycie w mniejszości,
    • unikać tonu wyższości i pogardy wobec tych, którzy myślą inaczej,
    • tłumaczyć sens przykazań, a nie tylko żądać ich przestrzegania.

    Prawo państwowe a sumienie ucznia

    Nie wszystkie rozwiązania prawne we współczesnych państwach odzwierciedlają wizję człowieka objawioną w Piśmie. Bywa, że ustawodawstwo wręcz zachęca do tego, co Ewangelia nazywa grzechem, lub ogranicza możliwość życia według sumienia.

    W takich sytuacjach staje przed chrześcijaninem pytanie o granice posłuszeństwa wobec prawa państwowego. Kluczowe jest wtedy rozeznanie:

    • czy dane prawo wymusza osobisty udział w złu (np. bezpośrednie wykonywanie aborcji, fałszerstw, nieuczciwych praktyk),
    • czy możliwy jest uczciwy kompromis, który nie zdradza istoty Ewangelii,
    • jakie formy sprzeciwu są moralnie dopuszczalne i roztropne.

    Nie ma prostego, jednego schematu. Jest natomiast niezmienne wezwanie, by „bardziej słuchać Boga niż ludzi” tam, gdzie przepisy wymagałyby jawnego złamania Bożego Prawa. Wierność temu wezwaniu często ma swoją cenę: niezrozumienie, utrata stanowiska, konieczność zmiany planów życiowych.

    Wolność chrześcijańska jako dojrzała odpowiedzialność

    W listach Pawła pojawia się pojęcie „wolności w Chrystusie”. Nie oznacza ono dowolności, ale uzdolnienie do czynienia dobra bez wewnętrznego przymusu. Człowiek naprawdę wolny to nie ten, który „może wszystko”, lecz ten, który jest zdolny powiedzieć „nie” temu, co niszczy.

    W praktyce:

    • kto żyje w łasce, nie potrzebuje paragrafu, by wiedzieć, że nie wolno upokarzać słabszych,
    • kto doświadczył miłosierdzia, spontanicznie unika języka pogardy, choćby kultura wokół promowała agresywne spory,
    • kto karmi się Słowem, szybciej dostrzega, kiedy kompromis z duchem czasu zaczyna wypierać wierność Ewangelii.

    Tak rozumiana wolność nie boi się jasnych wymagań, bo widzi w nich drogę rozwoju, a nie ograniczenie. Przykazania stają się czymś na kształt „instrukcji obsługi” daru, którym jest ludzkie życie, a nie zewnętrznym kagańcem.

    Uczeń jako „żywe Prawo” – osobista odpowiedź na Jezusa

    Przemiana motywacji – od lęku do miłości

    Na początku drogi wiele decyzji moralnych podejmowanych jest z obawy przed karą, opinią innych czy utratą dobrego wizerunku. Prawo działa wtedy jak sygnalizacja świetlna – chroni przed zderzeniem, ale nie przemienia serca.

    Spotkanie z Jezusem prowadzi dalej. Gdy ktoś naprawdę doświadcza, że jest kochany bez zasługi, zaczyna inaczej patrzeć na przykazania. Przestają one być „testem zaliczeniowym”, a stają się sposobem odpowiedzi. Pojawia się pragnienie, by:

    • nie ranić Tego, który pierwszy umiłował,
    • sprawiać Mu radość konkretnymi wyborami,
    • uczyć się od Niego stylu patrzenia na ludzi i wydarzenia.

    Ta zmiana motywacji nie dzieje się automatycznie. Wymaga czasu, upadków i powrotów, cierpliwego pozwalania, by Duch Święty „przepisywał” znane od lat przykazania na język osobistej historii.

    Małe kroki w wielkiej historii

    Wypełnianie Prawa w duchu Jezusa rzadko polega na spektakularnych gestach. Częściej rozgrywa się w małych, powtarzalnych decyzjach: rezygnacji z obmowy, uczciwości w rozliczeniach, wierności danemu słowu, szacunku dla własnego ciała i ciała drugiego.

    Przykłady bywają proste:

    • pracownik, który odmawia „podkręcenia” dokumentów, choć wszyscy w firmie tak robią,
    • rodzic, który przeprasza dziecko za zbyt ostrą reakcję, zamiast zasłaniać się „autorytetem”.

    W takich – z pozoru drobnych – sytuacjach ujawnia się, czy Prawo jest tylko teorią, czy zostało przyjęte do serca. To tam Jezus „wypełnia” je w swoim uczniu, czyniąc z jego życia znak Królestwa.

    Końcowa perspektywa: od litery do Oblicza

    Celem Prawa nie jest samo bezbłędne zachowanie zasad. Celem jest spotkanie z Bogiem, który objawił swoje oblicze w Jezusie. Wszystko, co Mojżesz otrzymał na Synaju, wszystkie nakazy i zakazy, znajdują swoją pełnię w osobie, słowach i czynach Syna Bożego.

    Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

    Czy Jezus zniósł Prawo Mojżeszowe, czy nadal obowiązuje ono chrześcijan?

    Jezus wyraźnie powiedział: „Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5,17). Oznacza to, że nie odrzucił Prawa Mojżeszowego jako błędnego, lecz doprowadził je do pełni – do zamierzonego przez Boga celu. Prawo zachowuje swoją ważność jako Słowo Boże, ale jest odczytywane przez pryzmat osoby i dzieła Chrystusa.

    W praktyce oznacza to, że chrześcijanie nie są zobowiązani do zachowywania wszystkich przepisów Starego Testamentu w dosłownym, „izraelskim” kształcie, ale są wezwani do wierności temu, co Jezus potwierdził, wypełnił i pogłębił – zwłaszcza wymiarowi moralnemu i przykazaniu miłości.

    Co dokładnie znaczy, że Jezus „wypełnił” Prawo Mojżeszowe?

    Greckie słowo plēroō, tłumaczone jako „wypełnić”, oznacza m.in. doprowadzić coś do pełni, urzeczywistnić, zrealizować jego sens. Jezus nie tylko przestrzegał Prawa, ale pokazał jego najgłębszą intencję: prowadzić człowieka do Boga, do prawdziwej sprawiedliwości i miłości.

    Wypełnienie Prawa przez Jezusa obejmuje:

    • spełnienie proroctw i zapowiedzi Starego Testamentu,
    • ukazanie pełni Bożej woli w swoim nauczaniu i życiu,
    • zastąpienie „cieni” (rytuałów, ofiar) ich rzeczywistością – swoją ofiarą, łaską i działaniem Ducha Świętego.

    Jakie części Prawa Mojżeszowego nadal obowiązują chrześcijan?

    Tradycja chrześcijańska wyróżnia zwykle trzy obszary Prawa: moralne, rytualne (ceremonialne) oraz społeczne (sądowe). Ten podział pomaga zrozumieć, jak odnosić się do przykazań Starego Testamentu w świetle Jezusa.

    • Prawo moralne (np. Dekalog) – zostaje przez Jezusa potwierdzone i nawet zaostrzone, sięga do serca człowieka.
    • Prawo rytualne (ofiary, czystości, święta) – zostaje wypełnione w Chrystusie i nie obowiązuje chrześcijan w dosłownej, starotestamentowej formie.
    • Prawo społeczne i sądowe – było związane z państwowością Izraela; dziś ma znaczenie jako zasady mądrości i sprawiedliwości, a nie gotowy kodeks dla współczesnych państw.

    Dlaczego Jezus uzdrawiał w szabat i czy to oznaczało łamanie Prawa?

    Uzdrawianie w szabat wywoływało oskarżenia ze strony faryzeuszy, którzy mieli bardzo rozbudowane przepisy dotyczące odpoczynku. Jezus pokazuje jednak, że istotą szabatu jest dobro człowieka i uwielbienie Boga, a nie legalistyczne trzymanie się ludzkich interpretacji.

    Jezus nie łamał Bożego przykazania szabatu, ale sprzeciwiał się jego wypaczonemu rozumieniu. Uczy, że „wolno w szabat czynić dobrze” – miłość i miłosierdzie są zgodne z Prawem, a nie przeciwko niemu.

    Czy chrześcijanin musi przestrzegać żydowskich przepisów rytualnych (np. koszerności, obrzezania)?

    W świetle nauczania Jezusa i pierwszego Kościoła chrześcijanie pochodzący z narodów pogańskich nie są zobowiązani do zachowywania żydowskich przepisów rytualnych, takich jak koszerne jedzenie, obrzezanie czy rytualne oczyszczenia. Zostały one wypełnione w Chrystusie.

    Ich duchowy sens pozostaje ważny (świętość Boga, powaga grzechu, potrzeba oczyszczenia), ale wyraża się on teraz przez:

    • wiarę w Chrystusa i Jego ofiarę,
    • sakramenty (np. chrzest),
    • życie według Ducha, które zastępuje zewnętrzne rytuały jako główne kryterium przynależności do ludu Bożego.

    Na czym polega „zaostrzenie” przykazań moralnych przez Jezusa?

    Jezus w Kazaniu na Górze pokazuje, że przykazania nie ograniczają się do zewnętrznych czynów, ale sięgają do wnętrza człowieka. Np. „nie zabijaj” zostaje rozszerzone na zakaz niszczącego gniewu i pogardy, a „nie cudzołóż” – na pożądliwe spojrzenie i pożądanie w sercu.

    W ten sposób Jezus odsłania, że prawdziwe posłuszeństwo Prawu to przemiana serca, a nie tylko poprawne zachowanie. Uczeń Chrystusa nie może się usprawiedliwiać literalnym zachowaniem przepisu, jeśli w jego wnętrzu panuje nienawiść, chciwość czy obłuda.

    Jak chrześcijanin praktycznie ma dziś podchodzić do Prawa Starego Testamentu?

    Podstawowa zasada brzmi: czytać Prawo przez pryzmat Jezusa. Oznacza to:

    • przyjmować przykazania moralne jako wciąż aktualne, pogłębione przez Ewangelię,
    • rozumieć przepisy rytualne i ofiarnicze jako zapowiedź Chrystusa i Jego ofiary,
    • traktować prawa społeczne Izraela jako inspirację dla sprawiedliwości, a nie gotowy kodeks prawny.

    W centrum stoi teraz nowe przykazanie miłości Boga i bliźniego, które streszcza i wypełnia całe Prawo. To właśnie wierność Jezusowi – a nie tylko literalne przestrzeganie przepisów – staje się kryterium życia ucznia Chrystusa.

    Esencja tematu