Przejdź do treści
✳   Inspiracja na każdy dzień„Słowo Twoje jest lampą dla moich stóp” — Ps 119,105Wiara · Refleksja · Codzienność
Inne wpisy

Od św. Antoniego do Zaduszek – modlitwa, która łączy niebo i ziemię

  Koniec października to czas, gdy na cmentarzach robi się tłoczno. Myjemy nagrobki, wybieramy chryzantemy, kupujemy znicze. W ciągu roku wielu z nas sięga jednak po modlitwę do świętych w…

Od św. Antoniego do Zaduszek – modlitwa, która łączy niebo i ziemię
Rate this post

 

Koniec października to czas, gdy na cmentarzach robi się tłoczno. Myjemy nagrobki, wybieramy chryzantemy, kupujemy znicze. W ciągu roku wielu z nas sięga jednak po modlitwę do świętych w zupełnie innych okolicznościach – choćby wtedy, gdy zginą klucze, dokumenty albo obrączka. W myślach pojawia się wówczas krótka prośba do św. Antoniego. Pozornie to dwa osobne światy.

Modlitwa do św. Antoniego

Co właściwie łączy prośbę o odnalezienie zguby z modlitwą nad grobem babci? Znacznie więcej, niż się wydaje. W obu przypadkach sięgamy po prawdę wiary, którą wyznajemy w Składzie Apostolskim, choćby na początku każdego różańca: wierzę w świętych obcowanie. To ona sprawia, że listopad otwiera radosna uroczystość Wszystkich Świętych, a zaraz po niej przychodzi dzień modlitwy za zmarłych.

Świętych obcowanie, czyli jedna rodzina po obu stronach śmierci

Katechizm Kościoła Katolickiego, powołując się na soborową konstytucję Lumen gentium, mówi o trzech stanach Kościoła. Jedni uczniowie Chrystusa wciąż pielgrzymują na ziemi, inni po śmierci przechodzą oczyszczenie, a jeszcze inni oglądają już Boga w chwale (KKK 954). To nie trzy osobne wspólnoty, lecz jedna rodzina, której członków śmierć rozdzieliła, ale nie odcięła od siebie.

Św. Antoni z Padwy

Dobrze oddaje to obraz naczyń połączonych: dobro, które pojawia się w jednym miejscu, podnosi poziom w całym układzie. Papież Franciszek, mówiąc o związku modlitwy ze świętych obcowaniem podczas audiencji generalnej 7 kwietnia 2021 r., przypominał, że kto się modli, nigdy nie robi tego sam. Każdy z nas jest zanurzony w „majestatycznej rzece modlitw, która nas poprzedza i płynie ku wieczności”.

Stan KościołaKogo obejmujeJak się z nim łączymyDzień w kalendarzu
Kościół w chwaleświętych w niebie, także tych, których imion nie znamyprosimy ich o wstawiennictwo1 listopada – uroczystość Wszystkich Świętych
Kościół oczyszczający sięzmarłych, którzy przechodzą oczyszczenie w czyśćcumodlimy się za nich, ofiarujemy w ich intencji Msze i odpusty2 listopada – wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych
Kościół pielgrzymującynas, żyjących na ziemimodlimy się za siebie nawzajemkażdy dzień

Takie zestawienie pokazuje coś, co łatwo przeoczyć. Modlitwa w Kościele ma kilka kierunków. Świętych prosimy o wstawiennictwo, za zmarłych sami się wstawiamy, a każda prośba ostatecznie trafia do Boga, od którego przez Chrystusa pochodzi wszelka łaska. Nie przypadkiem liturgia stawia uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny tuż obok siebie.

Święty Antoni – orędownik od zgub i nie tylko

Od Fernanda z Lizbony do świętego z Padwy

Zanim stał się Antonim z Padwy, był Fernandem z Lizbony. Urodził się pod koniec XII wieku w zamożnej rodzinie i jako nastolatek wstąpił do kanoników regularnych św. Augustyna. W 1220 r., poruszony męczeńską śmiercią franciszkanów zabitych w Maroku, przeszedł do braci mniejszych i przyjął imię Antoni. Zasłynął jako kaznodzieja i jeden z pierwszych nauczycieli teologii w zakonie. Zmarł 13 czerwca 1231 r. w Arcelli pod Padwą, nie mając nawet czterdziestu lat.

Jego kult rozwijał się w tempie, które do dziś robi wrażenie. Papież Grzegorz IX kanonizował go 30 maja 1232 r. w katedrze w Spoleto, niespełna rok po śmierci. To jeden z najkrótszych procesów kanonizacyjnych w dziejach Kościoła. Na tytuł doktora Kościoła trzeba było czekać znacznie dłużej – Pius XII ogłosił go nim 16 stycznia 1946 r., nadając mu miano doktora ewangelicznego.

Szczególne wydarzenie miało miejsce w 1263 r., ponad trzydzieści lat po śmierci świętego. Gdy jego szczątki przenoszono do nowo zbudowanej bazyliki w Padwie, przy otwarciu trumny był obecny generał franciszkanów, św. Bonawentura. W środku zostały już tylko kości i proch – z jednym wyjątkiem. Nienaruszony był język, którym Antoni głosił Ewangelię. Relikwię tę do dziś przechowuje się w kaplicy relikwii padewskiej bazyliki.

Skąd wziął się patron rzeczy zgubionych

Kto z nas nie przewrócił choć raz mieszkania do góry nogami w poszukiwaniu kluczy? Właśnie w takich chwilach najczęściej przypominamy sobie o św. Antonim. Tradycja wiąże ten patronat z psałterzem z notatkami do kazań, który zabrał świętemu nowicjusz porzucający zakon. Po modlitwie Antoniego nowicjusz oddał księgę, a według przekazu sam także wrócił do wspólnoty.

Antoni to jednak nie tylko patron zgub. W Polsce czci się go także jako opiekuna ubogich, podróżnych, narzeczonych i małżeństw, a wielu wiernych prosi go o pomoc w odnalezieniu rzeczy cenniejszych niż portfel: spokoju, wiary czy drogi do kogoś bliskiego. Jego wspomnienie przypada 13 czerwca, a tradycyjnie także wtorek jest dniem nabożeństw ku jego czci – na pamiątkę dnia, w którym go pochowano.

Jak modlić się do św. Antoniego

Czy modlitwa do świętego nie jest omijaniem Pana Boga? To pytanie wraca regularnie. Kościół odpowiada, że święci nie konkurują z Bogiem, tylko wstawiają się za nami u Ojca przez Chrystusa, jedynego Pośrednika (KKK 956). Prosząc Antoniego o pomoc, robimy właściwie to samo, co wtedy, gdy mówimy przyjacielowi: pomódl się za mnie. Z tą różnicą, że ten przyjaciel jest już u celu.

Szczerość serca jest ważniejsza od formuły, ale gotowe słowa bardzo pomagają, gdy nerwy biorą górę. Dobrym punktem wyjścia jest tradycyjna modlitwa do św. Antoniego – o pomoc, o łaskę albo dziękczynna. W tym samym zbiorze znajdują się też litania i dziewięciodniowa nowenna, którą można odmawiać przed 13 czerwca albo w szczególnie trudnym czasie.

Z modlitwą do Antoniego od dawna łączy się gest wdzięczności. Gdy zguba się znajdzie i kamień spadnie z serca, wielu wiernych składa ofiarę na ubogich. Zwyczaj ten, znany jako chleb św. Antoniego, swoją nazwę zawdzięcza wydarzeniom z końca XIX wieku we francuskim Tulonie. Dobrze oddaje ducha samego świętego, który za życia stawał w obronie biednych i ostro występował przeciw lichwie.

Zaduszki – czas, gdy to my wstawiamy się za innymi

Skąd wziął się Dzień Zaduszny

Dzień modlitwy za wszystkich zmarłych ma konkretnego inicjatora. W 998 r. św. Odylon, opat benedyktyńskiego klasztoru w Cluny, polecił, by w podległych mu klasztorach dzień po uroczystości Wszystkich Świętych poświęcać na modlitwę za zmarłych. Zwyczaj szybko się rozszedł i w XIII wieku był znany w całym Kościele zachodnim. W Polsce zaczął się kształtować w XII wieku, a pod koniec XV stulecia obchodzono go już w całym kraju.

Ciekawy jest też szczegół z XX wieku. W 1915 r., w czasie I wojny światowej, papież Benedykt XV pozwolił, by 2 listopada każdy kapłan mógł odprawić trzy Msze święte: w intencji wskazanej przez wiernych, za wszystkich wiernych zmarłych i w intencjach papieża. Ten przywilej obowiązuje do dziś i dobrze pokazuje, jak wysoko Kościół stawia Eucharystię sprawowaną za zmarłych.

Dlaczego modlimy się za zmarłych

Czy taka modlitwa naprawdę coś zmienia? Już Stary Testament opisuje Judę Machabeusza, który po bitwie zebrał składkę i posłał ją do Jerozolimy na ofiarę przebłagalną za poległych (2 Mch 12,43–46). Kościół uczy, że ci, którzy umierają w przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze w pełni oczyszczeni, przechodzą oczyszczenie zwane czyśćcem. Modlitwa, Msza święta, odpusty i jałmużna mogą im w tym realnie pomóc (KKK 1030–1032).

Piękną ilustracją tej wiary jest scena opisana w „Wyznaniach” św. Augustyna. W 387 r. jego matka, św. Monika, umierała w Ostii, porcie pod Rzymem, z którego rodzina miała wracać do Afryki. Przez lata troszczyła się o grób obok męża w rodzinnych stronach, ale u kresu życia przestało to być dla niej ważne. Prosiła synów o coś zupełnie innego: „O jedno tylko was proszę: pamiętajcie o mnie przy ołtarzu Pańskim, gdziekolwiek będziecie”.

Sam Augustyn w „Państwie Bożym” zauważał, że staranny pogrzeb, wybór miejsca spoczynku i okazały kondukt są raczej pociechą dla żywych niż pomocą dla zmarłych. Nie chodzi o rezygnację ze zniczy i kwiatów, bo to piękny wyraz pamięci. Warto jednak, by obok chryzantem znalazło się choćby krótkie „Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie”. To modlitwa, a nie sam znicz, może zmarłym realnie pomóc.

Jak w praktyce pomóc zmarłym

Jeśli szukasz konkretnych tekstów, zajrzyj do zbioru, w którym zebrano modlitwy za zmarłych na różne okazje – od litanii, przez modlitwy na każdy dzień tygodnia, po teksty na rocznicę śmierci czy za zmarłych rodziców. Opracowało go stowarzyszenie działające przy marianach, a to zgromadzenie od czasów założyciela, św. Stanisława Papczyńskiego, ma modlitwę za zmarłych wpisaną w charyzmat – zwłaszcza za poległych żołnierzy i ofiary zarazy.

Forma pomocyKiedyCo warto wiedzieć
Msza święta w intencji zmarłegow dowolnym dniu, często w rocznicę śmierciKatechizm szczególnie poleca Eucharystię ofiarowaną za zmarłych
Msze gregoriańskieprzez 30 kolejnych dnizwyczaj sięga czasów papieża Grzegorza Wielkiego
Wypominkiw listopadzie lub przez cały rokimiona zmarłych odczytuje się podczas nabożeństw
Odpust zupełnyod 1 do 8 listopadaszczegóły i warunki poniżej
Modlitwa osobista i jałmużnakażdego dnianp. „Wieczny odpoczynek”, różaniec, ofiara dla potrzebujących

Najwięcej pytań budzi zwykle odpust. Odpust zupełny za zmarłych można uzyskać, nawiedzając cmentarz i modląc się za nich, choćby w myśli, każdego dnia od 1 do 8 listopada. Druga możliwość to wizyta w kościele lub kaplicy publicznej od południa 1 listopada do końca 2 listopada, połączona z odmówieniem „Ojcze nasz” i „Wierzę w Boga”. W obu przypadkach trzeba spełnić zwykłe warunki:

  • spowiedź sakramentalna i stan łaski uświęcającej,
  • Komunia święta, najlepiej przyjęta w dniu nawiedzenia,
  • modlitwa w intencjach Ojca Świętego, na przykład „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”,
  • brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego.

Odpust zupełny można uzyskać raz dziennie i ofiarować go wyłącznie za zmarłych. Spowiedź nie musi się odbyć tego samego dnia, więc warto pomyśleć o niej wcześniej. Św. Stanisław Papczyński przekonywał, że pomoc zmarłym to szczególny rodzaj miłosierdzia, bo od nich nie oczekujemy ani nagrody, ani wdzięczności. To dar bezinteresowny w najczystszej postaci.

Gdzie spotykają się obie modlitwy

A jednak ta wymiana nie jest jednostronna – i właśnie tu wszystko się domyka. Katechizm uczy, że modlitwa za zmarłych nie tylko im pomaga, ale sprawia też, że ich wstawiennictwo za nami staje się skuteczne (KKK 958). Ci, za których modlimy się dziś, mogą modlić się za nas, podobnie jak święci w niebie, wśród nich św. Antoni. Świętych obcowanie nie jest więc abstrakcyjnym zapisem z Credo, ale rzeczywistością, w której uczestniczymy przy każdej modlitwie.

W praktyce obie modlitwy łatwo połączyć. W litanii za zmarłych, obok Maryi i wielkich świętych, wzywa się także patrona osoby zmarłej. Jeśli więc dziadek miał na imię Antoni, święty z Padwy staje się naturalnym sprzymierzeńcem w modlitwie za niego. Można też prosić własnego patrona, by wstawiał się za wszystkimi bliskimi, którzy już odeszli.

Listopad nie musi być wyłącznie miesiącem smutku. To dobry czas, by zapalić znicz, pomodlić się za bliskich i poprosić świętych, żeby modlili się razem z nami. A gdy w ciągu roku znów zginą klucze, krótka prośba do św. Antoniego przypomni, że niebo jest bliżej, niż się wydaje. Czy można piękniej powiedzieć komuś „pamiętam”, niż obejmując go modlitwą?

 

Czytaj dalej

Może Cię zainteresować